Sąd Najwyższy odracza bezterminowo

Izba Cywilna Sądu Najwyższego w pełnym składzie odroczyła posiedzenie w sprawie pytań dotyczących sporów o kredyty walutowe. Najpierw chce poznać stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich, Narodowego Banku Polskiego, Komisji Nadzoru Finansowego, Rzecznika Finansowego, ale także Rzecznika Praw Dziecka. Frankowicze i ich prawnicy są rozczarowani. Przedstawiciele banków uważają, że Sąd Najwyższy podjął rozsądną decyzję.

Koniec końców uchwała nie zapadła, a Sąd postanowił odroczyć bezterminowo posiedzenie. Pod postanowieniem podpisali się wszyscy sędziowie – poinformował Aleksander Stępkowski, rzecznik prasowy Sądu Najwyższego. Jednocześnie Sąd Najwyższy zwrócił się do pięciu instytucji: Rzecznika Praw Obywatelskich, Narodowy Bank Polski, Komisję Nadzoru Finansowego, Rzecznika Finansowego, ale także Rzecznika Praw Dziecka o zajęcie stanowiska. Jak czytamy w komunikacie rzecznika, Sąd Najwyższy podjął tę decyzję biorąc pod uwagę społeczną i gospodarczą doniosłość zagadnień przedstawionych mu do rozstrzygnięcia. Na pytanie dlaczego swój pogląd ma wyrazić Rzecznik Praw Dziecka, sędzia Stępkowski powiedział, że kredyty zaciągały rodziny z dziećmi, które chciały mieszkać na swoim, wiec rzecznik może mieć merytoryczne stanowisko do zajęcia. Obecnie funkcję Rzecznika Praw Dziecka pełni Mikołaj Pawlak, który w latach 2016–2018 był dyrektorem Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich Ministerstwa Sprawiedliwości.

Kredytobiorcy i broniący ich prawnicy są rozczarowani decyzją Sądu Najwyższego, choć niektórzy liczą, że uchwała zapadnie pod koniec roku. Czekają na nią od lat, a dziś prawie po dziewięciu godzinach oczekiwania dowiedzieli się, że uchwały nie będzie. Sektor bankowy uważa, że Sąd Najwyższy wydał rozsądne postanowienie.
Sąd Najwyższy